Jak wykorzystać stare ozdoby choinkowe

Na pewno część z Was (lub Waszych rodziców czy dziadków) wciąż ma jeszcze gdzieś głęboko w piwnicy lub na strychu trochę starych ozdób choinkowych, zakurzonych i nieużywanych od lat. Pamiętacie co kiedyś zwykle wieszało się na choinkach? Kolorowe bombki wcale nie królowały pośród zielonych gałązek, bo oprócz nich dumnie wisiały także: mniejsze i większe krasnale, chude i grube Mikołaje, piękne baletnice, śmieszne bałwany, gwiazdki, buciki, muchomory… Tak naprawdę na swojej choince można było powiesić dosłownie wszystko, włącznie z cukierkami czy własnoręcznie robionymi piernikami. Teraz takie ubieranie choinki wraca do łask, a w sklepach można znaleźć coraz więcej pięknych zawieszek w przeróżnych kształtach. A co z tymi zapomnianymi ozdobami, które wieszało się na choince za dzieciaka? Jeżeli planowaliście je wyrzucić to wstrzymajcie się jedną chwilkę i zobaczcie, czy nie uda Wam się tchnąć w nie jeszcze trochę życia ;)

DIY: Lampiony świąteczne

Ja akurat jestem fanką bardzo minimalistycznych choinek. Najchętniej na zielone drzewko zarzuciłabym jedynie sznur ciepłych, nastrojowych światełek i kilka szyszek ;) Ale ubieranie choinki to już tradycja, więc jakieś ozdoby muszą być :) Zazwyczaj ograniczamy się do dwóch kolorów bombek, szyszek i właśnie ciepłych, żółtych lampek. Ale kiedyś oczywiście tak nie było. Starych zawieszek choinkowych i ozdób świątecznych zostało mi niewiele, ponieważ większość pudeł została opróżniona przy przeprowadzce. Zachowało się jednak kilka figurek, gwiazdek i innych drobnych dekoracji, a co najlepsze – były w całkiem dobrym stanie.

Czego potrzebujecie do tego małego projektu DIY:

– starych ozdób świątecznych

– sztucznego śniegu lub waty

– lampionu/świecznika szklanego

– światełek dekoracyjnych

– ew. farby w sprayu/sztucznego śniegu w sprayu/zielonych gałązek

Tak naprawdę liczy się tutaj Wasza wyobraźnia i pomysł, bo wykorzystać można wiele rzeczy, które znajdują się pod ręką. Część ozdób można przemalować lub wykorzystać tylko jakąś ich część – wszystko zależy od tego, jaki efekt chcecie uzyskać i w jakim stanie są Wasze świąteczne dekoracje. Ale zaraz zobaczycie, że spiszą się tu świetnie nie tylko świąteczne ozdoby, ale też na przykład… dziecięce zabawki :)

No to przechodzimy do części praktycznej. ↓

Świece odłożyłam na bok, a do pustego lampionu włożyłam watę, która miała robić za śnieg (powiem Wam, że sprawdza się świetnie, ale jeżeli chcecie wykorzystać do tego „prawdziwy” sztuczny śnieg to już Wasza wola – wszystko zależy od tego, jaki efekt chcecie uzyskać) Mała srebrna gwiazdka, która leżała na dnie pudełka nie wymagała żadnej „reanimacji”, więc od razu powędrowała do szklanego świecznika. Przywiązałam ją u góry cienką, białą nitką. W zakurzonym pudełku znalazłam także figurkę, która w ten śnieżny klimat wpisuje się lepiej niż niejeden ciepło ubrany Mikołaj ;)

Poza światełkami brakowało mi jeszcze tylko jednego elementu. Ucięłam kawałek gałązki z drzewa przed domem, ułożyłam w stos, spryskałam sztucznym śniegiem w sprayu i… pierwszy lampion gotowy! 

Nic trudnego, a efekt jest. Lampion dalej spełnia swoje zadanie, jednak w wersji świąteczno-zimowej tworzy magiczny i niepowtarzalny klimat, a i ozdoby choinkowe dostały nowe życie :) W ten sam sposób możecie przygotować własne lampiony ze swoimi oryginalnymi ozdobami. W sklepach pojawia się coraz więcej tego typu dekoracji, jednak ja zdecydowanie zamiast  kupić „gotowca”, wolę się chwilę przy tym pobawić i mieć coś swojego. A przy okazji wykorzystać te rzeczy, które już mam. Bardzo Wam to polecam, na pewno wyczarujecie cuda! 

A jeżeli pozbyliście się wszystkich nieużywanych ozdób choinkowych to… nic straconego. Zobaczcie, co fajnego można zrobić wykorzystując zabawkę – dziecięcy mały, czerwony samochodzik :)

Mam nadzieję, że chociaż troszeczkę Was zainspirowałam do zajrzenia, co skrywają Wasze zakurzone pudełka z ozdobami świątecznymi :) Może w tym roku postawicie na dekoracje DIY? Koniecznie dajcie znać, czy przygotowujecie jakieś dekoracje świąteczne samodzielnie!

Kamila Bondos

Miłośniczka projektów DIY, uzależniona od Pinteresta i kawy. W domu stale coś zmienia i przestawia, a najchętniej robi to zerkając na lecące w tle odcinki „Przyjaciół”. Uwielbia kreatywne wyzwania, nowe pomysły i wino. Zakochana w fotografii, która szybko sprawiła, że na co dzień prawie nie rozstaje się z aparatem.

Powiązane wpisy

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *