Projekt: #interior – metamorfoza kuchni. Zdjęcia przed i po.

Trochę to trwało, ale w końcu przychodzę z długo wyczekiwanym wpisem o metamorfozie kuchni! Na początek przypomnę w skrócie, co tak właściwie robiliśmy z tą kuchnią, a jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej to odsyłam Was do poprzednich wpisów, w których opowiadałam między innymi o planach i pierwszym etapie remontu:

Nowy projekt wnętrzarski + planer remontowy do pobrania

Loft moodborad: projekt #interior

Dziennik remontowy #1. Planowanie i demolka.

Wszystko o projekt: #interior i odpowiedzi na Wasze pytania

Dziennik remontowy #2. Prace remontowe, nasze błędy + wskazówki!

 

Projekt: #interior – kuchnia

Najbardziej zależało nam na przekształceniu mieszkania jednopokojowego w dwupokojowe (czyli na układzie: pokój dzienny + sypialnia), a z tym z kolei wiązało się przeniesienie kuchni do przedpokoju. Sam przedpokój był zdecydowanie za duży jak na przedpokój, lecz jednocześnie odrobinę za mały na zabudowę kuchenną. Pomieszczenie miało też mocno ograniczony dostęp do światła (a raczej zupełny jego brak), więc bardzo szybko padł pomysł, żeby wyburzyć ścianę oddzielającą je od pokoju dziennego. Mieszkanie miało też mieć swój charakter i loftowy klimat, więc od razu wiedzieliśmy, że wykorzystamy tu industrialne przeszklenie, które zresztą marzyło nam się już od dawna. 

Wiem, że wiele osób było zainteresowanych właśnie tą konstrukcją, dlatego poniżej zamieszczam wszystkie istotne informacje związane z realizacją takiego pomysłu we wnętrzu.

Konstrukcja szklana

Całą konstrukcję wraz z przeszkleniem zamawialiśmy u Icon Concept. Ciężko było nam znaleźć firmę tu na miejscu w Lublinie, która spełniałaby nasze oczekiwania, więc zdecydowaliśmy się powierzyć projekt firmie z Wrocławia. Z uwagi na odległość usługa pomiaru, a następnie montażu, przerosłaby koszty samego produktu, zostaliśmy jednak zapewnieni, że z montażem z łatwością może poradzić sobie także ekipa remontowa, zwłaszcza że do wysyłki dołączona jest szczegółowa instrukcja, która przeprowadza przez każdy etap krok po kroku.

Jeżeli natomiast chodzi o pomiary, to odpowiedzialność za to wziął nasz wykonawca. Ze względu na to, że na zamówienie trzeba było czekać kilka tygodni, nie mogliśmy wstrzymać się z pomiarami do końca remontu. Wykonawca pobrał więc wszystkie wymiary z hakiem, w momencie kiedy ani ściany ani sufit nie były jeszcze wykończone. Obróbka musiała więc być dostosowana do przeszklenia. Lepiej w tę stronę, niż żeby konstrukcja miała się nie zmieścić, bo zabrakło kilku centymetrów.

Na zamówienie czekaliśmy około 5 tygodni. Wszystkie szczegóły są oczywiście dogadywane na etapie składania zamówienia np. kolor konstrukcji, podział szkleń, od której strony ma być gładka strona konstrukcji, na którą stronę mają otwierać się drzwi, rodzaj szkła itp. Zdecydowaliśmy się ostatecznie na opcję z drzwiami. Początkowo mieliśmy pomysł, by zostawić tę przestrzeń otwartą i zrobić przeszklenie tylko do końca murku. Nie byliśmy jednak pewni, czy dobrze by to wyglądało, a drzwi jednak zawsze lepiej jest mieć niż nie mieć, szczególnie, że po drugiej stronie jest kuchnia, a mieszkanie ma być przecież przeznaczone na wynajem.

Transport był po stronie firmy i tutaj podejrzewam, że w zależności od wartości zamówienia i odległości może być on wliczony w cenę lub nie. Cała konstrukcja była podzielona na kilka części – stalowe ramy w kilku mniejszych i większych opakowaniach, a osobno szkło (zdjęcia poniżej). Dołączone były też kleje i inne specjalistyczne środki niezbędne do złożenia całości do kupy.

Wisząca przy suficie stalowa półka również wykonana była na zamówienie u Icon Concept, tak samo jak ścianka działowa w pokoju dziennym. Wysłałam swoje szkice i projekt sporządzony na podstawie tego, jak chciałam żeby półka wyglądała i jakie miała wymiary, a z resztą pomogli specjaliści, którzy wprowadzili niezbędne poprawki i ulepszenia, również te wizualne (moja wersja okazała się zbyt toporna ;)

Osobiście jesteśmy bardzo zadowoleni zarówno z jakości, jak i samego efektu. Konstrukcja jest naprawdę solidna i dobrze wykonana. Nie mamy co prawda porównania, ale nasz wykonawca już tak, więc mogę powtórzyć jego słowa, że produkt jest porządny :)

Wszystkie ważne informacje na temat kwestii technicznych, procesu składania zamówienia, gwarancji itp. znajdziecie na stronie marki, a jeżeli macie jakiekolwiek pytania do mnie na temat przeszklenia/półki, kosztów, info praktycznych to piszcie na contact@kamilabondos.pl Dajcie też znać, jeżeli chcielibyście skorzystać z usług właśnie tej marki, to być może udałoby mi się zdobyć dla Was jakiś rabat.

Metamorfoza kuchni

Przechodząc do konkretów: kuchnia miała znajdować się dokładnie w przedpokoju – pomieszczeniu wąskim, ciemnym i bez okien. Chcieliśmy wpuścić tu trochę światła i optycznie tę przestrzeń powiększyć. Stąd pomysł z przeszkleniem. Był z tym tylko jeden problem. Przeszklenie uniemożliwiałoby powieszenie górnych szafek kuchennych, bez których zabudowa byłaby już i tak wystarczająco mała. Z drugiej strony wiszące szafki jeszcze bardziej zagraciłyby przestrzeń. Mieliśmy więc do wyboru dwie opcje:

a) albo kuchnia będzie ciasna i ciemna, ale w której można się jeszcze „jakoś” pomieścić

b) albo będzie otwarta, z dostępem do światła, ale w której praktycznie nic się zmieści…

Rozsądek podpowiadał opcję a, więc my oczywiście wybraliśmy opcję b.

Ostatecznie zdecydowaliśmy się na kuchnię z Ikei. Chciałabym powiedzieć, że poszliśmy na łatwiznę, ale akurat w tym przypadku kuchnia na zamówienie byłaby o niebo wygodniejszym rozwiązaniem. Mogłabym wtedy zlecić fachowcom zmieszczenie całej kuchni wraz z piekarnikiem, płytą indukcyjną, zmywarką, lodówką, blatem roboczym i wszystkimi niezbędnymi szufladami i szafkami na 3 metrach kwadratowych i spać spokojnie ze świadomością, że nie będę musiała rezygnować ze zmywarki albo trzymać wszystkich naczyń kuchennych w szafie w sypialni. Dodatkowo z powodu przeszklenia odpadały nam wiszące szafki, więc sytuacja powoli robiła się dramatyczna. Po wielu tygodniach spędzonych z plannerem Ikei cudem udało się zmieścić wszystkie sprzęty AGD i znalazło się nawet miejsce na naczynia kuchenne (!) O tym jakie sprytne ;) rozwiązania zastosowaliśmy i jak dokładnie wygląda kuchnia wewnątrz szafek pojawi się oddzielny wpis.

Ale pozostając jeszcze w temacie sprytnych akcji – większość z Was na pewno to wie, ale Ikea bardzo często ma fajne promocje np. 100 zł rabatu za każde 1000 zł wydane na kuchnię METOD i my właśnie z takiej promocji skorzystaliśmy, dzięki czemu montaż zabudowy właściwie był gratis.

A teraz już to, co najbardziej lubicie oglądać, czyli zestawienie zdjęć przed i po :)

EFEKTY METAMORFOZY KUCHNI: PRZED I PO


Jak widać, pracy było naprawdę dużo (a nerwów jeszcze więcej), ale finalnie wszystko wyszło dokładnie tak, jak sobie to wymarzyliśmy, a szczerze mówiąc byliśmy przygotowani na to, że nie wszystko może pójść po naszej myśli lub efekty nie do końca będą takie, na jakie liczyliśmy. Nie mieliśmy projektu, planu, architekta ani projektanta, mogliśmy ufać tylko sobie i własnej intuicji, dlatego tym bardziej cieszymy się, że się udało :)

Poniżej zamieszczam jeszcze kilka ujęć całej kuchni wraz ze zbliżeniem na detale. Koniecznie dajcie znać, jak Wam się podoba i co myślicie o całej metamorfozie! :)


Kamila Bondos

Miłośniczka projektów DIY, uzależniona od Pinteresta i kawy. W domu stale coś zmienia i przestawia, a najchętniej robi to zerkając na lecące w tle odcinki „Przyjaciół”. Uwielbia kreatywne wyzwania, nowe pomysły i wino. Zakochana w fotografii, która szybko sprawiła, że na co dzień prawie nie rozstaje się z aparatem.

Powiązane wpisy

5 Discussion to this post

  1. Natalia pisze:

    Jestem pod wrażeniem!!! Piękna przestrzeń. Moje klimaty :) mam pytanie skąd ta metalowa ciemna szafka tudzież szafa?

    • Kamila Bondos pisze:

      Bardzo dziękuję za miłe słowa :) Metalową szafę mieliśmy już w domu, stała nieużywana i zardzewiała w piwnicy – przeszła „mały” lifting :) Wcześniej była niebieska, nie miała uchwytów, półek itp. Odnowiliśmy ją i dodaliśmy jej trochę loftowego charakteru. Pojawi się wpis na ten temat, bo takie vintage meble wciąż można kupić na wielu stronach i tchnąć w nie nowe życie :)

      • Natalia pisze:

        Super. Czekam na wpis. Kocham stare ławki szkolne, szafki bhp, metalowe gabloty lekarskie, lampy warsztatowe czy produkcyjne :) będę zaglądać

  2. Martyna pisze:

    Ależ macie talent! Efekt jest powalający ♥️

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *