Nadszedł czas na odświeżenie domowego biura! Przez to, że ostatnio bardzo rzadko tu bywałam, nawet nie wiem kiedy ten kąt stał się strefą do odkładania wszystkich rzeczy, które nie mają swojego stałego miejsca w domu. Niby lądowały na biurku „tylko na chwilę”, „do ogarnięcia później” lub w ramach sprzątania innych pomieszczeń. Ale poza odgruzowaniem przestrzeni potrzebowałam też jakiejś zmiany – może nie dużej, ale na pewno takiej, która będzie bardziej zauważalna. Zdałam sobie ostatnio sprawę, że ten kąt przechodzi metamorfozę zdecydowanie najczęściej (chociaż ciężko nazwać to metamorfozą – bardziej chodzi

Nowe mieszkanie, remont i najczęściej pojawiające się pytanie – przeprowadzamy się? Ponieważ wiele z Was pytało i wciąż pyta o to świeżutkie lokum to zdałam sobie sprawę, że już chyba najwyższy czas opowiedzieć tu trochę więcej na ten temat i zdradzić jakie mamy plany względem nowego mieszkania. Przez ostatnie kilka miesięcy pojawiło się kilka pytań związanych z remontem, ale jeszcze więcej nieporozumień. Biorę to na siebie, bo temat został trochę owiany tajemnicą, a na Waszym miejscu, mój strzał prawdopodobnie też byłby taki, że najpewniej urządzamy sobie nowe gniazdko. Od razu

Ruszyliśmy z nowym projektem, nowym remontem. Czemu remont mieszkania nazywam „projektem” – jeszcze nie zdradzę o co chodzi, ale już niedługo wszystko będzie jasne :) Remont rozpoczął się na początku marca i planowana data zakończenia wszelkich prac miała przypadać na koniec kwietnia, jednak już teraz wiemy, że termin ten się lekko przesunie (kto by się tego spodziewał? ;) Nie możemy jednak narzekać, bo ekipę mamy złotą i tak czy inaczej – wszystko zmierza już ku końcowi, uff! Ale po kolei :) Etap I: Zmiany, zmiany, zmiany Mieszkanie jest nieduże, ma około

Kolejne planery remontowe do pobrania już są! :) Niedawno podzieliłam się z Wami pierwszą częścią planera, który stworzyłam na potrzeby dziejącego się właśnie remontu, a dziś przychodzę z kolejnymi. Krótko przypomnę o co chodzi, jeżeli nie mieliście okazji zajrzeć do poprzedniego wpisu: Wspominałam, że należę do tych osób, które nie wyobrażają sobie życia bez papierowego kalendarza lub planera, dlatego na co dzień korzystam z obydwu. Do bieżących spraw świetne są też pojedyncze listy „to-do”, jednak kiedy szykuje się jakiś większy projekt (na przykład remont), który potrzebuje zdecydowanie więcej miejsca do

Głęboko chcę wierzyć, że jesteśmy już w połowie remontu i że z końcem kwietnia po gruzie i kurzu nie będzie już śladu. Na chwilę obecną wszystko idzie w tak zawrotnym tempie, że ledwo wyrabiamy się z zakupami. A dodatkowo mały metraż mieszkania wymuszający pewne niezbyt popularne rozwiązania i sklepy oraz strony internetowe krzyczące „produkt niedostępny” też nie pomagają w tej szalonej bieganinie. Staramy się jednak nie zwariować i panikujemy tylko od święta ;) Pomyślałam jednak, że zanim zaczną się tutaj wpisy z serii #dziennik remontowy (a pierwszy taki tekst właśnie

Wielkimi krokami zbliża się nasz kolejny projekt (i kolejna metamorfoza wnętrza!), a co za tym idzie – dużo planowania, projektowania i generalnie ogarniania wszystkiego, co z tym projektem związane. Ten, kto obserwuje mój profil na Instagramie, na pewno kojarzy, że w okresie kwiecień-lipiec 2018 roku robiliśmy renowację domku letniskowego nad jeziorem. Kilka dni temu opublikowałam wreszcie metamorfozę naszego domu, a jakiś czas temu mogliście też zobaczyć relację z home stagingu mieszkania na sprzedaż. Można więc powiedzieć, że z remontami jesteśmy oswojeni i nawet się lubimy :) Doszło już do tego,

1 2 3 4 5 Page 2 of 5