Głęboko chcę wierzyć, że jesteśmy już w połowie remontu i że z końcem kwietnia po gruzie i kurzu nie będzie już śladu. Na chwilę obecną wszystko idzie w tak zawrotnym tempie, że ledwo wyrabiamy się z zakupami. A dodatkowo mały metraż mieszkania wymuszający pewne niezbyt popularne rozwiązania i sklepy oraz strony internetowe krzyczące „produkt niedostępny” też nie pomagają w tej szalonej bieganinie. Staramy się jednak nie zwariować i panikujemy tylko od święta ;) Pomyślałam jednak, że zanim zaczną się tutaj wpisy z serii #dziennik remontowy (a pierwszy taki tekst właśnie

Wielkimi krokami zbliża się nasz kolejny projekt (i kolejna metamorfoza wnętrza!), a co za tym idzie – dużo planowania, projektowania i generalnie ogarniania wszystkiego, co z tym projektem związane. Ten, kto obserwuje mój profil na Instagramie, na pewno kojarzy, że w okresie kwiecień-lipiec 2018 roku robiliśmy renowację domku letniskowego nad jeziorem. Kilka dni temu opublikowałam wreszcie metamorfozę naszego domu, a jakiś czas temu mogliście też zobaczyć relację z home stagingu mieszkania na sprzedaż. Można więc powiedzieć, że z remontami jesteśmy oswojeni i nawet się lubimy :) Doszło już do tego,

Od przeprowadzki minęły już trzy lata, a ja wciąż pamiętam codzienne wizyty na „budowie” dosłownie jakby to było wczoraj. Przeciągający się w nieskończoność remont i Leroy Merlin niczym nasz drugi dom ;) Trzy miesiące zamieniły się w rok. Niestety remonty mają to do siebie, że rzadko kiedy przejmują się deadlinem. Ale trzeba przyznać, że filozofię „życie w rytmie slow” mają opanowaną do perfekcji. Historia naszego domu Dom odziedziczyliśmy po rodzicach. Wybudowany był w latach 90, więc w 2014 roku wymagał już generalnego remontu. Prawie trzy piętra, od parteru do poddasza,

Jeżeli panieński w stylu „girls gone wild” to nie do końca Wasza bajka to wcale nie musi oznaczać, że jedyną dopuszczalną przez Was opcją jest całkowita rezygnacja z zabawy. Wszystkim dobrze znane Bachelorette Party (czyli właśnie wieczór panieński) to jedno. Ale coraz częściej można spotkać się z inną nazwą – Bridal Shower. Jest to świetna alternatywa dla tego wyjątkowego wieczoru oraz dla dziewczyn, które nie specjalnie lubują się w całonocnych tułaczkach po wszystkich klubach w mieście. Jaka jest różnica między Bachelorette Party a Bridal Shower? Bridal Shower bardziej przypomina kameralne

Malownicze, drewniane budynki z przełomu XIX i XX wieku, galicyjski rynek i urokliwe wioski. Wchodząc do skansenu w Sanoku można odnieść wrażenie, że właśnie przenieśliśmy się do innych czasów. A rynek to dopiero początek! Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku to największy skansen w Polsce, a także jeden z największych w Europie. Z tego powodu na jego zwiedzanie należy przeznaczyć przynajmniej kilka godzin, szczególnie jeżeli chcecie przyjrzeć się chatkom także od wewnątrz – a na pewno chcecie ;) Ich wystrój naprawdę robi wrażenie, a zadbano tam o każdy najdrobniejszy szczegół. Nam,

A może by tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady? W ostatnim czasie to słynne pytanie pojawiało się nam gdzieś z tyłu głowy coraz częściej i z dnia na dzień kusiło coraz bardziej ;) Jeżeli i Wam kiedyś przeszło to przez myśl i planujecie spędzić weekend w górach, to mam dla Was listę kilku fajnych miejsc, które warto odwiedzić podczas pobytu w Bieszczadach. Zagroda Pokazowa Żubrów Jeżeli chcecie zobaczyć żubry z bliska, ale wciąż w ich naturalnym środowisku to w Bieszczadach macie do tego świetną okazję. Zagroda znajduje się w

1 2 3 4 5 Page 3 of 5