„Po pracy Polesie” – przewodnik po Poleskim Parku Narodowym

Poleski Park Narodowy odwiedziliśmy po raz pierwszy dopiero w tym roku w jeden z ciepłych, lipcowych weekendów. Z naszego Lublina jest to zaledwie godzina drogi samochodem, więc aż dziwne, że nigdy dotąd nie mieliśmy okazji się tam wybrać. Nieświadomi tego, co skrywa Polesie, na całodniowe wycieczki obieraliśmy zwykle inny, na dodatek bardzo oblegany kierunek – Roztocze. A co nas mocno zaskoczyło – szlaki w Poleskim Parku Narodowym były prawie puste. Być może akurat tak trafiliśmy, jednak myślę, że tłumów i kolejek do zdjęcia raczej tam nie zobaczycie :)

Zdecydowaliśmy się na spacer po ścieżkach przyrodniczych, ale od razu zaznaczę, że do wyboru są również trasy rowerowe, kajakowe, nordic-walking, konne czy szlaki PTTK.

Na pewno każdy znajdzie tu coś dla siebie. My wybraliśmy łącznie cztery ścieżki przyrodnicze, które nieco nieumiejętnie (zaraz dowiecie się dlaczego) rozplanowaliśmy na jeden cały letni weekend, a dokładniej jeden dzień i dwa popołudnia.

Nasza trasa

Ścieżka „Czahary”

W piątek dojechaliśmy do parku około godziny 18, więc czasu na zwiedzanie było niewiele. Wybraliśmy się więc na spacer 3 kilometrową ścieżką „Czahary”. Jest to darmowy szlak, prowadzący częściowo przez las oraz torfowiska. To właśnie tam najczęściej (mając odrobinę szczęścia i dobre oko) można spotkać łosia, jelenia lub sarnę. My akurat tego dnia żadnej sarenki nie spotkaliśmy, ale za to wygrzewające się na słońcu jaszczurki towarzyszyły nam przez całą drogę ;)

Zdradzę Wam, że wracaliśmy do tego miejsca później jeszcze kilka razy – zawsze w godzinach wczesno-porannych – i wtedy widoki biegających sarenek gwarantowane :)

Odpocząć możecie na wieżach widokowych, z których doskonale widać cały krajobraz (wtedy bardzo może się przydać lornetka).

Ścieżka „Perehod”

Sobotni poranek rozpoczęliśmy od wędrówki po ścieżce „Perehod”. Ta oraz kolejne dwie trasy są płatne, więc kupiliśmy bilet jednodniowy. Cena biletu normalnego jednodniowego to 12 zł, ulgowego – 6 zł. Dostępne są także bilety jednorazowe, trzydniowe i tygodniowe, a także bilety rodzinne. Wszystkie ważne informacje znajdziecie na stronie Poleskiego Parku Narodowego.

Trasa „Perehod” ma około 5 km i prowadzi przez lasy, wrzosowiska i stawy. Jest to ścieżka ornitologiczna, więc o odpowiedniej porze można tu spotkać bardzo wiele rzadkich gatunków ptaków. Oczywiście wypatrywaliśmy polującego bielika, jednak o tej porze musieliśmy zadowolić się widokiem czapli i łabędzi.

Ścieżka „Dąb Dominik”

Po „Perehod” wybraliśmy ścieżkę „Dąb Dominik”. Jest to niedługa trasa (3 lub 4 km) prowadząca przez różne typy lasów, aż do Jeziora Moszne. Tytułowy dąb zobaczycie już na samym początku szlaku.

Ścieżka „Spławy”

Na sam koniec zostawiliśmy sobie ścieżkę „Spławy”. I niestety, to był duży błąd… ;) Wykończył nas 30-stopniowy upał i po południu zmęczenie 6-godzinnym „spacerowaniem” w słońcu zaczęło być odczuwalne. A przed nami była najdłuższa, prawie 8-kilometrowa trasa. Ciężko było docenić otaczające nas widoki, kiedy w głowach już tylko odliczaliśmy każdy pokonany kilometr. Dlatego, jeżeli nie jesteście kondycyjnie przygotowani na takie wędrówki, to polecam na koniec zostawić te krótsze trasy, z których w razie zmęczenia po prostu zrezygnujecie. My po dwóch pierwszych ścieżkach czuliśmy niedosyt, jednak mniej więcej w połowie trasy „Spławy” byliśmy już wykończeni, a wciąż pozostały nam do przejścia 4 km.

Na tej ścieżce zobaczycie między innymi łąki, torfowiska czy lasy bagienne (dlatego przez prawie 4,5 km spaceruje się po drewnianych kładkach). Droga prowadzi nad Jezioro Łukie – największe jezioro parku. Z pomostu widokowego można obserwować zwierzęta, w szczególności ptaki.

Informacje praktyczne

1. Aplikacje mobilne

Aplikacja „Urszulin, po pracy Polesie” towarzyszyła nam podczas całej wycieczki. Znajdziecie tam wszystkie najważniejsze informacje o parku, opisy poszczególnych ścieżek i mapy dojazdu, dużo ciekawostek i piękne zdjęcia przyrody. Dostępny jest tam również planer, który pomoże zorganizować całą wyprawę. Warto mieć przy sobie także przewodnik po Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim. Aplikacje działają w systemach iOS i Android.

2. Wygodne obuwie

Rzecz oczywista, o której jednak czasem się zapomina, szczególnie, gdy planujemy spokojny spacer po lesie, a nie górską wspinaczkę. Ja delikatnie nie przemyślałam tego tematu i chociaż obuwie miałam sportowe, to do najwygodniejszych ono nie należało. Po 20-kilometrowym „spacerze”, marzyłam już tylko o powrocie do domu ;)

3. Środki na owady

Nie popełnijcie tego błędu co my i jeżeli nie chcecie mieć pamiątki z wycieczki w postaci licznych i dokuczliwych ukąszeń na całym ciele, to zaopatrzcie się w bardzo dobry środek na owady (nie tylko na komary!). Podczas spaceru stale będą Wam towarzyszyć najróżniejsze owady, a wiele gatunków jest objętych ochroną.

4. Lornetka

Jak już wcześniej wspomniałam, jeżeli chcecie próbować wypatrywać leśnych mieszkańców parku, to przyda Wam się lornetka. Możecie wybrać specjalne trasy bird-watching, na których możecie spotkać wiele gatunków ptaków objętych ochroną, na przykład bielika. Dodatkowo na ścieżkach znajdują się wieże widokowe, z których obserwacja jest znacznie łatwiejsza.

Jeżeli tylko będziecie mieli okazję, to bardzo polecam wybrać się na weekend do Poleskiego Parku Narodowego. My na ścieżkę „Czahary” wracaliśmy wielokrotnie, również jesienią. A jeżeli byliście już kiedyś na Polesiu, to koniecznie dajcie znać, jak Wam się podobało i jakie ścieżki wybraliście :)

Kamila Bondos

Miłośniczka projektów DIY, uzależniona od Pinteresta i kawy. W domu stale coś zmienia i przestawia, a najchętniej robi to zerkając na lecące w tle odcinki „Przyjaciół”. Uwielbia kreatywne wyzwania, nowe pomysły i wino. Zakochana w fotografii, która szybko sprawiła, że na co dzień prawie nie rozstaje się z aparatem.

Powiązane wpisy

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *